Ładuję...

Zamiast kopniaka na szczęście

Nie tylko pawie moją zmorą Lato w pełni, chciałoby się robić tyle fajnych rzeczy… No cóż, po dwóch cyklach intensywnej chemii morfologia świruje, organizm osłabiony no i zalecenie lekarskie unikania dużych zbiorowisk ludzi, żeby nie załapać jakiegoś świństwa. Mój świat ograniczony jest zatem głównie do czterech ścian i mojego balkonu. No i oczywiście wizyt w […]

Czytaj więcej

Nieoczekiwane odwiedziny

Troszkę narzekania Drugi dłuższy chemiczny pobyt w szpitalu już za mną. Z drugiego cyklu zostały mi jeszcze 2 jednodniowe dolewki bleomycyny. Pierwsza z nich jest już w dwa dni po wyjściu ze szpitala. Czyli w momencie, kiedy trzyma mnie jeszcze chemiczny kac. Jadę na dolewkę nie ogarniając za wiele, co się w okół mnie dzieje. […]

Czytaj więcej

Drugi cykl chemii – nowe odkrycia

Śmietana tylko do kawy? Tak jak to było poprzednim razem, pierwsze dwa dni były w miarę ok. Czułem się jeszcze znośnie, a apetyt dopisywał. Jedyne co doskwierało to świadomość tego, że za chwilę będzie już tylko gorzej. Przez pierwsze trzy dni na sali leży ze mną pan B. z rakiem pęcherza (imienia niestety nie pamiętam). […]

Czytaj więcej

Chemioterapia BEP – starcie drugie

Zaczynamy drugi cykl – nie chcę, ale chcę! Nadszedł ten dzień, w którym znów trzeba jechać do szpitala. Czuję takie wewnętrzne rozdarcie. Z jednej strony wzbraniasz się, żeby nie jechać i nie przeżywać tego znowu: wstręt do jedzenia, wszechobecna chęć rzygania oraz uczucie które trudno opisać… najdosadniej określić to można jako uczucie bycia gównem. Z […]

Czytaj więcej

Czy wypadanie włosów może zaskoczyć?

Toaleta z rana budzi lepiej niż poranna kawa Po ośmiu godzinach wróciłem w końcu z SORu do domu. Wymęczony, ale jednak w domu. Pocieszające jest też to, że źródło bólu nie okazało się niebezpieczne, mimo że bolało jak cholera. We wtorek byłem umówiony do swojej znajomej fryzjerki. Wyliczyłem sobie, że włosy powinny zacząć do tego […]

Czytaj więcej

Kulinarne chemiczne dewiacje, zastrzykowe perturbacje

Ostatnie parę dni przed drugim chemicznym starciem Po powrocie z dolewki, mając świadomość powagi sytuacji wynikającej z neutropenii, uśmiechu na twarzy było już trochę mniej. Postanowiłem się jednak nie zamartwiać na zapas – mimo złych wyników krwi mam przecież leki i pewnie wszystko będzie w porządku. Podałem sobie zastrzyk w brzuch – nie był to […]

Czytaj więcej

Czas wrócić do żywych, jutro urodziny!

Kiedy rodzisz się na nowo Sobota: Minęły 3 dni od wyjścia ze szpitala, z których niewiele pamiętam poza mdłościami, zmęczeniem, uczuciem metalu w ustach i stanem zawieszenia pomiędzy jawą a snem. Rano otworzyłem oczy i nagle zdałem sobie sprawę, że żyję i czuję się dobrze! Z niedowierzaniem powstrzymałem się od podskakiwania z radości – pewnie […]

Czytaj więcej

I po pierwszym chemicznym maratonie, teraz pora na chemicznego kaca

Jak pies, który urwał się ze smyczy Nadszedł ten piękny dzień. Przeżyłem pierwszy maraton wlewów. Przede mną jeszcze dwie jednodniowe dolewki i będę miał pierwszy cały cykl chemii z głowy. Potem jeszcze dwa kolejne. Ale nie to jest dziś najważniejsze. Dziś wychodzę do domu! 🙂 Słaby, ledwo chodzę, ale radość mnie rozpiera. Rano szybkie pakowanie […]

Czytaj więcej

Chemioterapia BEP – starcie pierwsze

Dzień 1 – piątek wieczór Po pierwszym wlewie czułem się dobrze. Znajomi przyszli w odwiedziny. Potem postanowiłem się zdrzemnąć. Kilka godzin później musiałem wstać z łóżka i udać się do toalety. Była może 21:00. Wstałem, zrobiłem kilka kroków. Poczułem się dziwnie, wyszły na mnie zimne poty. Zrobiło mi się niedobrze. Do łazienki nie doszedłem… Podpierając […]

Czytaj więcej

Starcia nie tylko z chemią – witamy na oddziale onkologii

No to jedziemy! Tydzień minął szybko i trzeba było zmierzyć się ze swoimi wielkimi obawami. Dziś 6 maja – wiosna w pełni, a zamiast delektować się ciepłem i słońcem, trzeba będzie pójść na „drinka”. Szczęście w nieszczęściu swoje 31 urodziny powinienem już „świętować” w domu, kilka dni po wyjściu za szpitala. Chociaż lekarka nie dała […]

Czytaj więcej